Nazywam się Gosia. Niedawno skończyłam 30 lat.
Mam dwuletnią córeczkę, męża i psa.
Od 2008r. jestem urzędnikiem samorządowym.
5 miesięcy temu postawiłam (nie pierwszy raz zresztą)
wszystko ja jedną kartę i przeprowadziłam się z jednego miasta wojewódzkiego do
drugiego.
W pracy udało mi się zorganizować przeniesienie ale moja
rodzina i znajomi zostali 250 km za mną. No może nie do końca, mam tu
teściów i rodzeństwo męża.
Dlaczego się przeprowadziłam?
Żeby ratować moje małżeństwo.
Czy było warto?
Nie wiem, ostatnio
szczerze w to wątpię.
Jako, że zaczynam popadać w coraz bardziej melancholijne
nastroje (a zawsze byłam postrzegana jako osoba pozytywnie zakręcona)
pomyślałam, że rozwiązaniem może będzie blog.
Opieka nad córką blokuje moje życie towarzyskie, więc może
blog w jakiś sposób mi to wynagrodzi.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz